1 Maj 2009

Swieto pracy czyli Rzeczy skonczone na flickr:

 

 

2 Maj 2009

Pare fot z kwietniowego spawania w przekonwertowanej na studio norze ;)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

3 Maj 2009

Znowu byl grill :) tym razem bez zdjec - a tak dla odmiany ;)

Po grillu wygrzebalem i dokonczylem zaleglosci ;) Interesujace rzeczy wychodza jak sie przed nacisnieciem migawki spojrzy drugiemu czlowiekowi w oczy i wyczeka moment, kiedy to przestaje sie pozowac a ukazuje sie bardziej naturalne oblicze fotografowanego...

 

...nawet jesli to jest zmeczenie ;)

 

5 Maj 2009

Kolejny projekt skonczony - na flickr ;)

 

 

 

19 Maj 2009 3:08

Dzieki ukladom chyba najbardziej pojechanego fotografika (Marcin) mieszkajacego w odleglosci zaledwie kilku pubow od mojej obecnej siedziby, udalo sie zrobic foty w studiu wydzialu fotografii uniwerku w Newport. Nie obeszlo sie bez malych incydentow i takich tam nieporozumien acz warto bylo ;)

Kolejny material bedzie musial odlezec swoje bo i czas zaczal przyspieszac (znowu), niepewnosc nienajpewniej zapowiadajacej sie przyszlosci okazala sie pewna no i doszedlem znowu do wniosku, ze dazenie do konstruktywnego rozwiazywania trudnej sytuacji, w ktorej wszystkie strony bylyby choc w dostatecznym aspekcie ukontentowane jest zupelnie pozbawione sensu.

Fotka z ostatniego weekendu w Newport. Zupelnie nie wiadomo co o niej myslec, jest zaprzeczeniem poprawnosci estetycznej w makijazu... a moze i nawet w fotografice, jednak patrzac na nia nie moglem jej skasowac od razu, dlatego w konsekwencji tutaj wyladowala. Zupelnie podswiadomie nosi ona tytul PORANEK ;)

23 Maj 2009

Poland :) W koncu - po roku niebytnosci w tym jakze niesamowitym kraju :)

Najpierw bylo lotnisko, zazycie srodkow pomagajacych przemoc dziwnie znowu nabyta niechec do latania (pewnie rok przerwy swoje zrobil...), potem ogloszenie, ze lot sie opozni, wiec znowu zazycie srodkow wspomagajacych wspomaganie wyzej wymienionej dolegliwosci, nastepnie odprawa i proba powiadomienia nas, ze jednak opoznienia nie bylo, odprawa skonczona a samolot nie przejmuje spoznionych na poklad....

Dobrze, ze srodki wspomagajace wspomniana dziwnie nabyta dolegliwosc w stosunku do latania wzbudzily zdecydowana postawe nieustepliwosci wobec obslugi lotniska i stanowczej postawy odmowy powrotu do ich zazywania i odpuszczenia sobie dawno oczekiwanej wycieczki do ukochanej ojczyzny ;) Ergo - polecielismy ;)

 

24 Maja 2009. P O L A N D!

Dobrze jednak wrocic, choc na chwile.

 

25 Maja 2009

Polska rzeczywistosc. Pewne rzeczy wzbudzaja usmiech, inne nadal zasmucaja...

 

27 Maja 2009

Wysarczy wybrac sie pare kilometrow za zabita dechami wies, by ku swojemu zdumieniu odkryc.... bardziej zabita dechami wies.... Bardziej zabita dechami wies nawet nie ma dech, co dopiero zabicia do tych dech... ale i tak ma swoj urok ;)

Duzo zalatwiania w PL, jak zawsze... paszport, dentysta, ginekogol i takie tam meskie sprawy. Ale w tzw miedzyczasie podziwiania tych samych starych miejsc, spotkania z tymi samymi (acz starszymi juz niz rok temu) ludzmi i grollowanie do rana ku zgubie spiacych przy otwartych oknach oklolicznych domostw sasiadow.... he, sielanka ;)

A, no i turystyczne spawanie - ma sie rozumiec!!! ;)

W kolegialnym doborowym tym razem gronie