29-Jun-2006

Londyn. Prawie miesiac temu... nie tak sobie wyobrazalem to miasto... w sumie zawsze tak jest... jesli cos sobie wyobrazisz jest prawie pewne, ze zeczywistosc bedzie calkiem inna...

... i skromne domostwo Krolowej ;) ... niestety nie znalazla czasu na harbatke ze mna.... :(

 

26-Jun-2006

Poniedzialek jest najgorszy. Wtorek jak przezyjesz - jest jakas szansa... W Srode maly wypad na 3 szybkie z jegomosciami z twojej dzielnicy. Jak zycie? Super! Stary, nigdy nie szlo lepiej... Czwartek - juz lepsze samopoczucie... W koncu Piatek.... Sobota, wypadasz z chaty biegiem, wytarte dziny biale trampki sztywna (pseudo-biala) koszule z kolnierzem... cos na ruszta w pobliskim take-awayu, Spotykasz grupe Ci podobnych jegomosci (wiekszosc tych ze Srody) w najblizej polozonym barze, tam rozgrzewka 2 szybkie - zmiana lokalu, 3 szybkie - zmiana lokalu, 4 szybkie - zmiana lokalu... ostatni za szybki... Budzisz sie nastepnego dnia wieczorem... pilot, zmiana kanalu, pilot, zmiana kanalu.... zeby ta Niedziela jak najszybciej minela... W portfelu brakuje pol tygodniowki... nastepna polowa pojdzie na morgage, komorke przez ktora gadasz non-stop i rachunki.... chociaz nie... na rachunki nie starczy... ale jeszcze tylko 25-30 lat splat i to "twoje" mieszkanie bedzie Twoje a wtedy sobie odbijesz... aha... 2 razy w roku wczasy - najlepiej na Cyprze; z tymi samimi jegomosciami co byles w barze; co robic na Cyprze? to co w Sobote w normalnym tygodniu... ktos zamierza miec jakiekolwiek problemy z czymkolwiek ??? Nie... nie mozliwe...jakie problemy??? Nigdy nie szlo lepiej....CARPE DIEM!!!!! .... Poniedzialek jest najgorszy....

 

24-Jun-2006

...no i systematycznosc wziela w leb... dobra to zrobimy inne zalozenie: sytematycznosc bedzie w skali tygodni, nie dni ;), chyba jest uczciwe przyjac, ze jak cos sie dzieje albo mam cos do powiedzenia to ma to odzwierciedlenie w blogu. Jak nic sie nie dzieje albo pare dni mi z kalendzrza wyleci to szkoda czasu na sile cos tworzyc, no nie? Ale a propos malych zaleglosci z przeszlosci....

Pare tygodni temu przez przypadek natknalem sie na demonstracje w londku (Londynie)... poczatkowo pare dzieciakow przechodzacych z flagami zalczelo krzyczec, ze kazdej minuty ginie ktos a duzy odsetek ginacych to dzieci.... Potem natknelismy sie na juz zorganizowana demonstracje.... coz... nie mnie oceniac...moge wyrazic tylko swoje zdanie... jednym nie wierze z powodow ekonomicznych i potegi medialnej, drugim nie wierze z powodu srodkow jakimi sie posluguja w walce o swoje....

.... najgorsze to byc po srodku... letni.... gdzies nalezalo by sie opowiedziec... tylko gdzie, jesli kazdy ma racje (i w przypadku tych drugich nawet nie biorac pod uwage potegi mediow jakie maja w swoich rekach i tego w jaki sposob media - ich media - dla nich pracuja) ... po prostu zyje wsrod ludzi, ktorzy wtedy demonstrowali ... ciezko zaprzeczyc, ze ludzie powiini miec prawo zycia we wlasnym kraju...z drugiej strony uzyj takiego argumentu w stosunku do rodziny czlowieka, ktory sie znalazl w metrze londynskim 7 sierpnia 2005 i mial pecha byc w nie tym wagonie... ????? Wytlumacz to polskiej rodzinie, ktora stracila tam najlbliszych.... wbrew pozorom wszystko jest scisle polaczone...

22-Jun-2006

Co sie stanie jak polaczyc hiszpanska muzyke i polska urode??? Odpowiedz TUTAJ (flash player i wlaczony dzwiek potrzebne ;) )

21-Jun-2006

Dzisiaj wylonila sie krotka rozmowa na temat szablonow, schematow... wszyscy sa przeciwni... jednak jak cos nie po schemacie idzie to conajmniej pojawia sie opinia, ze to dziwne, nienaturalne itp... Wiec jednak schematy i szablony..... Jestem na nie. Powiedzmy schematom NIE ;) (he he he )

 

21-Jun-2006

To zaczynamy. Maly sprawdzian systematycznosci ;) Na razie czysty html, no i fotki. Malo tekstu, niech obraz mowi raczej. Domena wykupiona wiec trzeba tresci na niej umiescic. Na razie czasu duzo to i tresci bedzie przybywalo.

Zaczne od Ludzi - najwieksze wyzwanie i satysfakcja w fotografowaniu... jeszcze bardziej cieszy jak wychodza interesujace rzeczy ;) Rozne opinie na temat manipulacji rzeczywistoscia istnieja.... dookola pelno jej; czasami razi, czasami juz zobojetnia, czasami po prostu pozwala widziec rzeczy inaczej. Jesli jednak jej celem jest dawanie radosci (tak jak piszacemu te slowa w przypadku fotografowania) to dlaczego po prostu NIE? Na dzien dzisiejszy traktuje te manipulacje jako narzedzie, srodek, do nie tyle poprawiania rzeczywistosci, co jej wzbogacania, a moze raczej przedstawiania jej inaczej. Kto zreszta zachwyca sie i zastanawia nad szaroscia codziennosci???