31-Oct-2006

Dla posiadaczy "szybkich laczy internetowych".... z cyklu: ten sam mis z oryginalna muza rozowej pantery.... (chyba mi cos sie stalo z polaczeniami miedzy synapsami.....).... sorry...

rozowa opowiesc (zamiast pantery misio jest) TUTAJ . A propos misia i imprez biurowych... misio jako jedyny nie zastrzegl sobie NIE ROB MI ZDJEC i jako jedyny sie uwalil troszeczke.... o reszcie szkoda gadac... stronia od zabawy (trunkow) i zdjec......

.... eh... ciezkie zycie jest ;)

 

30-Oct-2006

Opowiesc z cyklu: "przypadki rozowego misia......" (co kolwiek to znaczy ... )

 

 

 

 

 

18-Oct-2006

Mala reminiscencja z przed paru miesiecy.... Piekne czasy to byly :)

... i mam nadzieje, ze jeszcze nie raz beda :)

... isn't just dream???

Gosia

Ola

14-Oct-2006

Dzisiaj byl dzien telefonow.... w koncu sobie czlowiek uwiadomil, ze tak na prawde najwazniejsze rzeczy malo kosztuja ;) Dzwonilem caly dzien po raptem dwoch telefonach stacjonarnych.... w polandzie... to na prawde ciekawe jak wiele ludzie maja sobie do powiedzenia i pogadania... tylko wystarczy zapomniec o grzecznosciowych widokowkach z jakistam miejsc.. i po prostu wykrecic numer i porozmawiac.... ( a to za darmo, jak na internet przystalo... no ... moze relarywnie za darmo....) potem okazuje sie, ze tak na prawde jest wiele rzeczy o ktorych mozna z ludzmi porozmawiac...i w koncu sie dochodzi do wniosku, ze nie ma problemu wsiasc w ten czy inny samolot i za jakies dwie godziny spotkac sie w niejakim wetherspoonie na Victoria Train Station w Londku albo innym miejscu.... ( co ostatnio mialo swe ucielesnienie).... trzeba tylko sie wyzbyc schematow i innych takich tam.... ale chyba zapomnialem, co chcialem przekazac.... sorry, zdarza sie ;) No ale chyba dazylem do tego, ze jednak przyslowie mowiace o tym, ze rzeczy najpiekniejsze sa na tym swiecie za .... DARMO..... jest prawdziwe.... (no moze relatywnie za darmo he he he ).

 

 

To by wrzesien albo sierpien.... ciezko okreslic... w kazdym razie wyladowalismy na imprezie zareczynowej Scotta i Emmy. Miejsce jak by przeniesione w czasy dobrej komuny w polandzie... taki maly "pozny gierek", DJ mial chyba z 60 lat, puszczal i miksowal (powiedzmy, ze miksowal) kawalki na odpowiedniku naszeeo ELTRONA albo Diory....kawalki z lat 70... w koncu to jego mlodosc byla ;)

Ale impreza przednia rowniez byla... szkoda, ze trzeba bylo uciekac szybko bo ostatni pociag byl jakos tak szybko, ze nawet piwo nie zaczelo dzialac... a trzeba bylo zaiwaniac na PKP ;)

No i najwazniejsze... Emma i Scott... staropolskim ALL THE BEST!

 

 

 

 

ktorystam pazdziernik

Sprawa wyglada tak: doszedlem do wniosku, ze nie lubie koloru.....

Tak po prostu... w dwoch barwach wszystko wyglada prosto i bezkonfliktowo. Jest albo biale albo czarne. I chyba podswiadomie podoba mi sie czern.... bo co biale na niej to widac, a co czarne.... to ... he he ....

No i zapraszam na ostatnie swoje foto odkrycie TUTAJ.... i to wcale nie jest tak na co wyglada... he he .... sam nie wiem co o tym myslec ale mnie na razie sie podoba i sugestywnie powala...

 

 

 

 

 

(c) Zbigniew Winkiewicz