2 listopada 2009

Nie za bardzo przekonuje mnie idea halloween pojmowana wspolczesnie w krajach tzw zachodu. Nie mniej aby cos krytykowac nalezy sie z tym zapoznac, uczestniczyc, nastepnie zweryfikowac swoja postawe. Po weryfikacji zdania nie zmieniam. Ot kolejna okazja do imprezowania. Przekonuje mnie za to fakt spotykania sie ze znajomymi, wspolnej zabawy i poznawania nowych ludzi. Nie mniej 1 listopada nalezy powrocic do rzeczywistosci i odwiedzic ...cmentarz...

 

 

 

 

 

 

 

3 listopada 2009

Zapomnialem dodac... 31 pazdziernika mozna bylo spotkac w Walii znamienite osobistosci... i to doslownie na ulicy....

 

 

Drakula

(spoko ziom, wlada plynna polszczyzna!!!)

 

 

Ludwig Van Beethoven

(brat blizniak Drakuli - jak sie potem okazalo.... Gadalismy do rana o wplywie roznych narodowosci i pogladow na rzeczywistosc... nic o muzyce, niestety)

 

 

Tofik

(Tofik to ten w srodku, gdyby ktos nie poznal.... Podrozuje ostatnio. Wpadl do Walii rok temu i tak sie jakos zadomowil....)

 

 

8 listopada 2009

Dzisiaj nie mam do pokazania zadnych zdjec.

Jakkolwiek mialem ciekawa sytuacje prostego wyrazenia prostej mysli przez bardzo wartosciowego czlowieka.... no i przegialem....

dialog:

"

Pytajacy: dzieki za zdjecia z Halloween! ciekawie wyszly

Odpowiadajacy:
ha ha :)
Prosze :)
Kiedys mialem konwersacje na lekcji praktyk muzycznych w liceum muzycznym z moim Profesorem (tak sie nazywalo ludzi, ktorzy skonczyli przynajmniej dzisiejszy licencjat) he he ; - akurat on mial MAGAZYNIERA (skrot mgr przed nazwiskiem)...).

I na jego pytanie, co mysle o danym utworze muzycznym, ktory wlasnie mi zaproponowal odpowiedzialem, ze "mysle, ze to ciekawe"...

Wiesz, co on zrobil?
Zrownal mnie z ziemia.... bo dla niego CIEKAWE nic nie znaczy.... Moze byc albo zajebiste albo do dupy ;P
Alternatywa akceptowalna bylo slowo "interesujace" ;)

Brzmi dziwnie, ale nauka z tego byla taka: albo sie czyms zachwycasz ("zajebiste!") albo po prostu do dupy.... strasznie diametralne podejscie.... ale chyba to ma sens... tak samo jak ma sens kod zero-jedynkowy w komputerach... albo zero albo jedynka ;) nie ma nic posredniego....

Tak na prawde nie wiem dlaczego to pisze... po prostu dano mi temat na napisanie czegos :) :) :) :)

"

I chcialbym, zeby tak bylo w zyciu. Ale to chyba bardziej "trudniejsze" niz kod zero-jedynkowy ;P

 

 

9 listopada 2009

Zabieram sie za foty robione wakacyjna pora w Londku...

 

 

 

 

 

10 listopada 2009

Patetyczny autoportret majacy ukazac niezmierna popularnosc piszacego te slowa.... (tlum skladajacy hold za mna i ochrona, bez ktorej ani kroku nie da sie zrobic....) he he ;)

 

 

11 listopada 2009

Focenie w czasie prac nad teledyskiem Stine Richarda zaowocowalo odswiezeniem starej znajomosci z niegdysiejszym towarzyszem podrozy z Londynu do Wroclawia zawartej jakies 2-3 lata temu. Prawie 24 godziny wspolnych rozmow i wymiany pogladow zaowocowaly znajmoscia z bardzo interesujaca osobowoscia. Osobowosc wlada piecioma jezykami, studiowala we Wloszech i Francji, mieszka w Londku, pochodzi z Polski. Przypadki chodza po ludziach i dlatego trzeba je odnawiac, jak juz "przejda po Tobie" ;)

 

 

 

 

12 listopada 2009

sentencja na dzisiaj:

"Trzeba miec Milosc, cos do jedzenia i piekne miejsce do mieszkania. Dzieki tym trzem rzeczom ludzie sa szczesliwi"

Zupelnie sie zgadzam. Nic dodac nic ujac.

 

 

13 listopada 2009

Foty ostatnio przerobione. Wybrane przez klienta :) Tez takie bym wybral jako klient ;) Foty to czysta psychologia i konsensus tego, co sie widzi, tego, z jakim czlowiekiem masz do czynienie i tego, co ten czlowiek chce i w koncu tego, co fotografia wyraza. Bo zawsze wyraza szczerosc (powinna). Poznanie tej osobowosci sklania do rozwazen, ze sa jeszcze ludzie bardzo poukladani i wartosciowi. I maja wartosciowe oczekiwania od zycia.

 

 

 

 

 

 

17 listopada 2009

Foty z miejsca ze swietnym winem i smacznym jedzeniem ;). Przednie klimaty!

 

 

 

 

20 listopada 2009

Pozbieralem luzne foty z Londka (rany... to na wakacje bylo....) i z muza troche pomieszalem. Skutki tejze mieszanki ponizej.

London 2009 from winkiewicz on Vimeo.